Kredyt hipoteczny a BIK.

Obecnie każdy ubiegający się o kredyt hipoteczny musi sobie zdawać sprawę z tego, iż będzie on kontrolowany w BIK - Biurze Informacji Kredytowej. Oczywiście BIK dotyczy również osób ubiegających się o kredyty gotówkowe. Otóż owe biuro gromadzi historię kredytową każdego, kto zaciąga kredyty hipoteczne czy też gotówkowe. Z informacji zawartych w biurze mogą skorzystać wszystkie instytucje finansowe, które mają podpisaną umowę z BIK. Oczywiście informacje są bezpłatne, ale w zamian za nie, banki czy też SKOK-i są zobowiązane przesyłać wszelkie dane związane z klientem i spłatą przez niego kredytu. BIK nie jest czarną listą, ponieważ gromadzi również informację na temat terminowych spłat kredytobiorców. Jednak informacja o niespłaconym kredycie, czy na przykład o udziale windykatora może przekreślić szansę na zaciągnięcie kolejnego kredytu. Klient, który nie spłaca rat w terminie jest w oczach banku niewiarygodny i bank może nie zechcieć udzielić mu kredytu. Nawet niewielkie opóźnienie w spłacie może być niekorzystne dla kredytobiorców. Instytucje finansowe zwracają uwagę na każdy szczegół. Są banki, w których można liczyć na ustępstwa. Oczywiście liczy się dobre wytłumaczenie napisane na papierze. Ponadto kwota zadłużenia, czy też okres spóźnienia nie może być zbyt duży. Wówczas można otrzymać szansę na uzyskanie pożyczki.
25.08.2010. 10:02
Prawdy i mity na temat nowelizacji Rekomendacji S i T.

Media ostatnio rozdmuchują informacje o projektach nowelizacji Rekomendacji S i T. Uważają, iż są one nie dobre i Komisja Nadzoru Finansowego chce doprowadzić do załamania rynku kredytów mieszkaniowych w walutach obcych, co będzie negatywnie wpływało nie tylko na instytucje finansowe, ale i klientów oraz rynek nieruchomości. Media mówią, iż Rekomendacja T miałaby ograniczyć portfel kredytów walutowych w stosunku do kredytów mieszkaniowych ogółem. Natomiast Rekomendacja S przewiduje ograniczenie udzielania kredytów walutowych. Banki nie będą mogły więc udzielać więcej niż 50 % kredytów w walucie obcej w stosunku do całego portfela kredytów na zakup nieruchomości. Komisja Nadzoru Finansowego wprowadzając te zmiany wcale nie chce źle, jak zapowiadają media. Chce ograniczyć udzielanie kredytów walutowych oraz ograniczyć nadmierny popyt na tego typu kredyty. Kryzys finansowy pokazał jak ryzykowne może być zadłużanie się w euro czy we frankach szwajcarskich. Kursy walut się zmieniają w zależności od stanu gospodarki na świecie i mogą w pewnym momencie diametralnie podwyższyć, co spowoduje również zwiększenie kredytu do spłaty. KNF chce więc uświadomić Polaków, iż zaciąganie kredytów walutowych jest ryzykowne, mimo atrakcyjnych warunków, jakie oferują banki. Wprowadzenie Rekomendacji S i T ma więc na celu dobro i bezpieczeństwo kredytobiorców. Protestować mogą jedynie banki, które mają łatwy dostęp do rynku walutowego i chciałaby móc oferować kredyty w walutach obcych bez ograniczeń.
19.08.2010. 07:45
Likwidacja spreadu walutowego.
Spread walutowy towarzyszy kredytom hipotecznym w walutach obcych. Stanowi on różnicę pomiędzy kursem kupna, a kursem sprzedaży waluty. W praktyce dla banku jest on źródłem dochodu, a dla kredytobiorcy dodatkowym kosztem, który zwiększa kwotę kredytu. Na rynku pojawiły się głosy, aby zlikwidować spread, jednak to pozbawiłoby baków dochodu, a Komisja Nadzoru Finansowego nie może tego zrobić. Bank również ponosi pewien koszt pozyskując walutę na rynku, co wiąże się z tym, iż musi nadać swoją marżę, aby koszty się zwróciły. Przy okazji instytucje finansowe chcą zarobić, a więc nakładają dosyć znaczną marżę. W lipcu 2009 roku Komisja Nadzoru Finansowego wprowadziła Rekomendację S II, która miała na celu likwidację monopolu banków. Otóż umożliwiła ona podjęcie wyboru przez klienta, czy chce on płacić spread bankowi, czy też nie. Druga opcja polegałaby na spłacie rat kredytu w walucie obcej, co oczywiście wiązałoby się z koniecznością kupowania waluty przez kredytobiorcę. Wybór należy do kredytobiorcy. Ma to oczywiście dobre i złe strony. Może się okazać, iż kantorzy w związku z nagłym popytem na daną walutę, mogą podwyższyć marżę. Ale może się może zdarzyć, iż banki w obawie przed uciekaniem klientów przed spreadem, będą ustalały niższą marżę na walutę. Wszystko okaże się w czasie.
13.08.2010. 05:32
Czym należy się sugerować przy wyborze kredytu?
Zanim wybierzemy odpowiedni kredyt, musimy przeanalizować wiele czynników. Najpierw musimy wziąć pod uwagę oprocentowanie. To, że jest niskie, nie oznacza, że kredyt jest tani. Bank niskie oprocentowanie może dopełnić sobie ukrytymi zapisami w umowie kredytowej, czy też wysokimi opłatami oraz prowizjami. Często banki narzucają prowizje od udzielonego kredytu. Powinna ona z reguły wynosić 1-2 %. Ponad to, można uważać, że prowizja jest już za wysoka. Ostatnio często się zdarza, że banki jednak rezygnują z pobierania prowizji. Należy zwracać uwagę również na wysokość opłat oraz to, od czego są one pobierane. Banki narzucają z reguły wysokie opłaty za szybką spłatę kredytu, w terminie wcześniejszym, niż jest określony w umowie. Najlepiej, kiedy takie opłaty nie istnieją, ponieważ daje to możliwość swobodnej spłaty kredytu. Ponadto bank może stosować pewne obowiązkowe zabezpieczenia spłaty kredytu, które powodują powstanie kolejnych kosztów. Często banki narzucają obowiązkowe ubezpieczenie na życie, co wiąże się z dodatkow płaceniem co miesięcznych składek. Innym zabezpieczeniem mogą być weksle in blanco, które oczywiście też kosztują. Ponadto bank może narzucić ubezpieczenie mieszkania czy też domu. Jednak jeśli chodzi o tę formę zabezpieczenia, to jest ona stosowana w prawie każdym banku. Jak więc widać, wybór kredytu, to nie tylko wybór oprocentowania. Należy zwracać uwagę na inne szczegóły, które mogą znacząco wpływać na ostateczne koszty kredytu.
21.07.2010. 06:43